Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kol. Pokaż wszystkie posty

23 czerwca 2014

Rozdział 9."Czasami trzeba trochę pomyśleć."

-Dlaczego?-zapytałem po raz kolejny.
-W Mystic Falls jest łowca pierwotnych.-powiedział Stefan.
-Czyli teraz będzie tutaj zbiorowisko smutku?-zadrwiłem.
-Caroline i Erica są w takim stanie jak ja.-oznajmił mój brat.-Odnalazłeś Elenę?-zapytał po chwili.Zastanowiłem się chwilę i doszedłem do wniosku,że Stef nie musi wiedzieć o nas.
-Nie.-rzuciłem.
-Gdzie się podziewałeś?-spytał.Stefan wstał i udał się do barku.Przyniósł dwie szklanki whiskey,jedną podał mi,a drugą zatrzymał dla siebie.Po trzech łykach moje naczynie było puste.Siedzieliśmy tak chwilę w ciszy,a potem poszedłem do swojej sypialni.Przypomniały mi się wszystkie chwile spędzone tutaj z Eleną.Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek telefonu,wyciągnąłem go z kieszeni i odebrałem.
-Tak,słucham?

Caroline:           ~*~

-Damon?Jesteś już w Mystic Falls?-zapytałam.
-Tak.Jestem już w pensjonacie.Słyszałem co się stało,ja bym się nie pozbierał gdybym kolejny raz stracił Ele...-a jednak ją znalazł!
-Damonie!O czym ty mówisz?Odnalazłeś Elenę?-zapytałam podekscytowana.
-Przyjedź do pensjonatu,to wszystko Ci wytłumaczę.-powiedział,a ja usłyszałam za sobą jakiś trzask.Odwróciłam się i zobaczyłam jakiegoś chłopaka ze sztyletem w ręku.No tak,łowca.
-Damonie,proszę przyjedź do domu Klausa.-powiedziałam i przełknęłam głośno ślinę.
-Zaraz będę.-odparł i się rozłączył.Łowca cały czas się do mnie zbliżał,a ja poczułam nieodpartą ochotę na krew.Moje oczy w mig się zmieniły,a kły wydłużyły,były teraz ostre niczym szpilki.W pewnej chwili chłopak rzucił się na mnie,ale ja zdążyłam zrobić unik.Ten natomiast uderzył w ścianę i się przewrócił,a przy okazji w ręki wypadła mu broń.Zanim zdążył chwycić sztylet podeszłam do niego i zerwałam z jego szyi jakiś łańcuszek,który strasznie jechał werbeną.Podniosłam go i popatrzyłam prosto w oczy.
-Zapomnisz o wszystkim co stało się w ciągu pół godziny.Nie będziesz polował na wampiry i wyniesiesz się z Mystic Falls.Na zawsze.-zahipnotyzowałam go.-Co zrobisz?-zapytałam do pewności.
-Wyjadę.Przestanę polować na wampiry.Zapomnę.-powiedział i wyszedł.Po chwili do salonu wszedł Damon.
-Co tak długo?-spytałam.
-Jak się idzie piechotą,to długo.Samochód mi nawalił.-oznajmił.
-Proszę,powiedz mi czy znalazłeś Elenę.-poprosiłam,a Damon usiadł na kanapie.Poszłam za jego przykładem i także usiadłam.
-Tak,ale nie mów nikomu o tym.-odpowiedział.
-Proszę.Zabierz mnie do niej.-poprosiłam kolejny raz.Damon już miał odpowiedzieć,ale usłyszeliśmy dzwonek mojego telefonu.Odebrałam go nie patrząc kto dzwoni.
-Halo?
-Cześć,szwagierko.-przywitał się Kol.
-Cześć,Kol.Co tam u was?Gdzie jesteście?-zapytałam.
-W Nowym Yorku.-powiedział pierwotny.
-Możesz dać mi Klausa?-zapytałam.
-Jasne,już.-odpowiedział,a ja czekałam spokojnie na Nick'a.
-Cześć,skarbie.-powiedział hybryda.
-Hej.Muszę powiedzieć Ci naprawdę coś ważnego.-zaczęłam.
-O co chodzi?-spytał.
-W Mystic Falls nie ma już żadnego łowcy.Nie licząc Alarica.-oznajmiłam.
-Jak to?Przecież...-przerwałam mu.
-Myślał,że jestem pierwotnym i chciał mnie zasztyletować,ale udało mi się go zahipnotyzować.Nie ma go już w mieście.-powiedziałam.
-No to wracamy!-krzyknął.
-Hej,Care.O co chodzi,co z łowcą?-rozpoznałam głos Elijah'y.
-Wykurzyłam go z Mystic Falls.-wytłumaczyłam.
-Jak?-zapytał.
-Hipnoza.Myślał,że jestem jedną z was i chciał mnie zasztyletować,ale udało mi się go zahipnotyzować.-odparłam.
-Niezły towar z ciebie.-rzucił Kol do słuchawki.
-Słyszałem.-Klaus skarcił brata.
Zaśmiałam się i rozłączyłam połączenie.

Damon:           ~*~

Przysłuchiwałem się rozmowie Caroline,ale po chwili całkowicie się wyłączyłem.Zacząłem myśleć jak powiedzieć Blondi o Elenie.Ell prosiła mnie bym nikomu nie mówił o niej.

14 czerwca 2014

Rozdział 7."Dzień jak co dzień."

Kiedy wyszliśmy z mieszkania zadzwoniłam do Dylan'a i Torey,umówiłam się z nimi w najbliższej kawiarni.Ja i Damon szliśmy piechotą,zajęło nam to 15 minut,a w tym czasie Damon pocałował mnie chyba z 10 razy.Tęskniłam za tym,bo nikt nie całuje tak jak on.Do tej pory jakoś udawało mi się nie dopuszczać do siebie uczuć,ale kiedy pojawił się on wszystko się zmieniło.Gdy doszliśmy do kawiarni Dylan'a i Torey jeszcze nie było.Ja zamówiłam kawę,a Damon jak to Damon jakiś alkohol.Chwilę po nas przyszli moi przyjaciele,a ja przedstawiłam im Damon'a.Siedzieliśmy tak dwie godziny pijąc kawę i rozmawiając.
-A może pójdziemy do kina,co?-zapytałam kiedy byliśmy już w domu.
-Jasne,a potem na jakąś imprezę.-zgodził się wampir.
-Mi pasuje.-powiedziałam i spojrzałam na zegarek,który wskazywał godzinę drugą.-Zanim wyjdziemy mamy jeszcze trochę czasu.-kusiłam Damon'a.Ten podszedł do mnie i zaczął całować,a to znaczyło,że dobrze mnie zrozumiał.
-Mam inny pomysł.-powiedział.
-A jaki pomysł jest lepszy od mojego?-zapytałam.
-Jeżeli mam u ciebie zamieszkać to muszę mieć najpotrzebniejsze rzeczy.Ciuchy,kosmetyki,alkohol,itp.-wyliczał,a ja przywróciłam teatralnie oczami.
-Nigdy nie widziałam faceta,który byłby tak chętny do zakupów.-ale ty jesteś idealny.Dodałam w myślach.
-Kochanie,ja lubię być modny i ty dobrze o tym wiesz.-powiedział,a ja poddawałam się jego czarowi.
-To chodź jak Ci tak bardzo zależy.-powiedziałam biorąc swoją torebkę i kluczyki od ferrari.Do galerii dojechaliśmy w 15 minut.Kiedy już weszliśmy do środka Damon zajrzał do każdego sklepu.Wampir kupił dla mnie kilka sukienek,3 pary butów i jakąś biżuterię,a dla siebie mnóstwo innych rzeczy.Gdy wróciliśmy do domu poszłam się przebrać,a za moim przykładem poszedł Damon.Ubrałam czarną sukienkę,białe szpilki i granatową kopertówkę,natomiast Damon miał na sobie czarną koszulę,której 3 pierwsze guziki były rozpięte i jeans'y.Odpuściliśmy sobie dzisiaj kino,a do klubu poszliśmy piechotą.
Bawiliśmy się do rana tańcząc i całując się.Do mieszkania wróciliśmy nad ranem i od razu zajęliśmy się sobą...

Damon:   ~*~

Obudziłem się po dwunastej, rozejrzałem się wokół siebie i zobaczyłem Elenę śpiącą obok mnie.Nie chcąc jej obudzić po cichu wygramoliłem się z łóżka i udałem się do łazienki.Wziąłem gorący prysznic i przypomniało mi się wszystko z poprzedniej nocy: alkohol,parkiet,łóżko i my oraz Torey i Dylan.Ta noc była wyjątkowo długa.Pamiętam także,że w klubie rozpętała się jakąś bójka i brałem w niej udział,ale nic więcej nie przychodziło mi do głowy,a było na to tylko jedno wytłumaczenie: za dużo alkoholu.Kiedy wyszedłem z pod prysznica ubrałem się i ruszyłem do kuchni.Jako,że mam włoskie korzenie jestem dobrym kucharzem.Zrobiłem Elenie i sobie hmmm...obiad,czyli naleśniki w kształcie serc z truskawkami,a dla efektu zostały polane krwią.Nagle w kuchni pojawiła się Elena,musiała wyczuć krew,albo najzwyczajniej się obudziła i mnie usłyszała.
-Pięknie.-powiedziała po czym podeszła do mnie i pocałowała.Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.Kiedy skończyliśmy posiłek pozmywałem naczynia,a Elena poszła się ubrać.W pewnej chwili dziewczyna stanęła przede mną,wspięła się na palce i złożyła na mych ustach całusa.Zauważyłem,że wampirzyca ma na sobie pomarańczowe rurki i biały t-shirt z małą kieszonką na piersi,natomiast na kieszonce było 6 ćwieków.Nagle.zaczął wibrowanieć mój telefon.Wyciągnąłem go z kieszeni,ale nie odebrałem.Na wyświetlaczu był widoczny napis Blondi.

Caroline:         ~*~

Próbowałam dodzwonić się do Damon'a,ale ten cały czas nie odbiera.Przepadł jak kamień w wodę,już ponad tydzień nie ma go w Mystic Falls.Jedyne co wiemy to,to,że szuka Eleny,a wiem to od Bonnie.Wybrałam numer jeszcze raz i znowu nic.
-Kochanie,co jest?-zapytał Nick.
-Nie umiem dodzwonić się do Damon'a.-odpowiedziałam,a Klaus podszedł do mnie i pocałował,a następnie wziął mnie na ręce i położył na łóżku.Nagle do naszej sypialnj wszedł Kol.
-Czego chcesz?-zapytał pierwotny
-Elijah mnie po ciebie przysłał.-odpowiedział,a Niklaus zszedł z nim na dół.Ubrałam zieloną sukienkę i czarne szpilki,a włosy spięłam w kok.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Elijah,Kol i Klaus oraz Rebekah o czymś rozmiawiali,zapytałam o co chodzi,ale nie doczekałam się odpowiedzi.
-Klaus,o co chodzi?-zapytałam,a niemalże krzyknęłam.
-Caroline,nie mieszaj się w to proszę.-powiedział Nick.
-Dobrze,ale najpierw mi powiedz o co chodzi.-ten tylko pokiwał przecząco głową.-Rebekah,Kol,Elijah?Czy ktoś mi do cholery powie o co chodzi?!-tym razem się nie powstrzymałam i krzyknęłam.